Grono liczne i zacne. Kadra inżynieryjna tworząca port kierowana przez inż. Tadeusza Wendę, którego mogło w Gdyni nie być, gdyby nie zrozumienie dla wagi morza u wiceadm. Kazimierza Porębskiego. Orędownicy polityki morskiej i budowy Gdyni - z ministrem Eugeniuszem Kwiatkowskim na czele.
Piony urzędnicze organizujące najpierw wieś, jak sołtys Gdyni i zarazem wójt Chyloni Jan Radtke, a parę lat później miasto – tu niezwykle sprawny komisarz rządu Franciszek Sokół. Kolejni administratorzy portu, w tym długoletni dyrektor Urzędu Morskiego inż. Stanisław Łęgowski.
Przedstawiciele wolnych zawodów, otwarci na przyjazd i pracę w nowym miejscu – prawnik Hilary Ewert-Krzemieniewski, lekarz Bronisław Skowroński. Osoby duchowne, aktywne i inspirujące na co dzień, a niezłomne w godzinie próby, jak Franciszka Berek i bł. ks. kmdr ppor. Władysław Miegoń.
Przedstawiciele nauki – tu prof. Kazimierz Demel i Bolesław Polkowski, bez których nasza wiedza o zasobach morza i potencjale miasta byłaby dużo mniejsza; kultury z niezapomnianą Danutą Baduszkową; sztuki – choćby malarze maryniści Marian Mokwa i Henryk Baranowski. Ludzie morza (te kadry są szczególnie liczne) dowodzący jednostkami motorowymi jak kmdr ppor. kpt. ż. w. Mamert Stankiewicz, czy zasłużony na żaglowcach kpt. ż. w. Kazimierz Jurkiewicz.
Nauczyciele „lądowi” jak dr Teofil Zegarski, a także kadra akademicka pionów morskich, których reprezentantem jest kpt. ż. w. Karol Olgierd Borchardt. Działacze niepodległościowi z Kaszubami w sercu, pozostający nieco w cieniu swego „króla” Antoniego Abrahama.
Społecznicy, organizatorzy, twórcy… Zatem zarówno wizjonerzy, jak i pracujący u podstaw. Bynajmniej nie wyłącznie przedwojenni, lecz i żyjący w Gdyni w latach okupacji, jak również po wojnie – odbudowujący miasto i port oraz kształtujący rzeczywistość przez kolejne dekady aż to teraz. Jest z kogo wybierać!